wtorek, 29 października 2013

A to jeż

Taki las wielki las, wielki że aż strach
Z rudych drzew ściany ma, z rudych liści dach
W lesie szmer, w lesie szum, coś tam stuka wciąż
Może to dziki smok, może wielki wąż!

Skacze coś jak piłka, całe w burych szpilkach
Toczy się jak kulka całe w liści piórkach
Skacze coś jak piłka, całe w burych szpilkach
Idzie poprzez jesień, wrzosy w kolcach niesie

Biegnę więc, biegnę więc, biegnę ile tchu
Może tam schowam się, może lepiej tu
Wkoło szmer, wkoło szum, coś tam stuka wciąż
Coś jest tuż obok mnie, czy to smok czy wąż?

A to jeż jak piłka, cały w burych szpilkach
Toczy się jak kulka, cały w liści piórkach
A to jeż jak piłka, cały w burych szpilkach
Idzie poprzez jesień, wrzosy w kolcach niesie 

 
Słuchałyśmy sobie z Nutką tej piosenki i postanowiłyśmy zrobić jeża. Nic trudnego, a umożliwiło Nutce malowanie ukochanymi farbami w trochę inny sposób - WIDELCEM. Nasz jeż chowa się w kolorowych liściach wyciętych ozdobnym dziurkaczem pod dużym, jesiennym drzewem zrobionym z płyty CD i papieru kolorowego.

  Zrobiłyśmy też słoneczko z korka i drucika kreatywnego.
No i w końcu jeż malowany zamoczonym w farbie widelcem.
Na koniec dużo liści i obrazek gotowy!
Nutce na tyle spodobało się malowanie jeża, że zrobiłyśmy dużo większego, zagrzebanego w liściach.
Od następnego tygodnia planuje wprowadzić tematyczne tygodnie, które będą krążyły wokół konkretnych zagadnień. Jakich - dowiecie się niebawem :)


poniedziałek, 28 października 2013

Sposób na Nutkę

Zainspirowana blogiem Moje Dzieci Kreatywnie i ich torem kulkowym, postanowiłam zrobić Nutce taką samą zabawę. Kupiłam w Obi 6 metrów czegoś, co się nazywa "peszel" :) innymi słowy - karbowana rura osłonowa :) - koszt 7 zł i do tego kulki  nazywane marbles - kiedyś kupiłam je za 1 zł. Rurę przykleiłam taśmą klejącą do płytek w łazience (obawiałam się odchodzenia farby od ściany) i wpuściłam tam Nutkę. Dziecko zniknęło mi na całe 3 dni!! Na siłę wyciągałam ją z łazienki do spania czy jedzenia:) Zabawa poleca na tym, żeby wrzucać kulki do rury i obserwować, kiedy wyleci do pojemnika :) Przy okazji mogłyśmy posłuchać stukotu kulek, ich szurania po rurze i innych ciekawych dźwięków:) Nutka cały czas krzyczała "Mamo, robię hałas!" :) Rzeczywiście, mieszanie szklanych kulek w metalowym pudełku robi duży hałas:)

Spróbujcie, warto!!!

piątek, 25 października 2013

Imieniny Nutki i Światowy Dzień Makaronu:)

Tak... te dwa święta cudownie się ze sobą łączą. Nutka kocha wszystko, co z makaronem, właściwie to chciałaby jeść makaron na śniadanie, obiad, kolacje i pomiędzy:) Nic poza tym. Dlatego w naszym domu często króluje pomidorowa i rosół :)

Postanowiłyśmy więc uczcić ten jakże cudowny posiłek i zrobić z niego coś pięknego:) w ten sposób powstały makaronowe "cosie" :) Posługując się pistoletem z klejem na gorąco skleiłyśmy makaron wg pomysłu Nutki, a potem pomalowałyśmy go. Tak oto powstała Nutka, tata, lizak i niewiadomo co:)
 Świetnie można je było pooglądać przez lupę - ostatnio jedna z ulubionych zabaw Nutki :)
Ponieważ ostatnio zrobiło się u nas bardziej plastycznie niż muzycznie, a przecież Nutka nie istnieje bez świata muzyki, to wstawiam piosenkę, której ostatnio uczymy się z Nutką. Pochodzi ona z książki "Rozśpiewane przedszkole" U. Smoczyńskiej - Nachtman. Teoretycznie jest to utwór skierowany dla dzieci pięcioletnich, ale stawiamy sobie wysoko poprzeczkę :)
Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się nagrać wszystkie piosenki i zaprezentować Wam ich melodie. Zabawa do tej piosenki - niebawem :)

czwartek, 24 października 2013

Geoplan

W ostatnich dniach wymyśliłyśmy z Nutką zabawę z geoplanem. Na początku miało to być tylko tworzenie figur z użyciem pinezek i gumek recepturek, ale ponieważ przyszedł zamówiony przeze mnie dziurkacz w kształcie guzika, postanowiłam go wypróbować i zmodyfikować zabawę w poszukiwaniu takich samych guzików :)

W tym celu wykorzystałyśmy podkładki korkowe z Ikei, pinezki, gumki recepturki oraz kolorowe wycięte dziurkaczem guziki.

Zabawa nie miała końca. Nutce bardzo spodobało się łączenie gumkami - zarówno szukanie guzików, jak i tworzenie kształtów, przy których mówiła "Kształty to my" (oczywiście Pan Robótka:) ) Była to doskonała okazja do utrwalenia z Nutką nazw figur geometrycznych, a także klasyfikowania przedmiotów - w tym wypadku guzików :)

***


środa, 23 października 2013

Paw

Oglądałyśmy z Nutką zdjęcia z minionych wakacji, na których odnalazłyśmy dumnego pawia :) Nutce na tyle się spodobał, że postanowiłyśmy wziąć przykład z Pana Robótki i zrobić tego ptaka.

Potrzebne nam są:
  • rolka po ręczniku papierowym lub ok 2 rolek po papierze toaletowym;
  • 3 kolory bibuły prasowanej (zielony, granatowy i żółty);
  • nożyczki;
  • klej;
  • talerzyk papierowy lub coś, co może nam posłużyć do odrysowania półkola;
  • kolorowy karton;
  • ołówek lub kredka;
  • oczka
Na początku zgniatamy rolkę w taki sposób:

Następnie tniemy rolkę na wąskie paseczki, tylko "ostrożnie, bo nożyczki są... ostre" (jakby to powiedział Pan Robótka:) ).
Na kartonie odrysowujemy półkole posługując się talerzykiem. Później smarujemy to półkole klejem rozprowadzając go do środka, tak, żeby wszystkie pawie piórka się przykleiły. My zrobiłyśmy tak:
Przyklejamy odcięte kawałki rolki tak, żeby powstał pawi ogon. Na środek przyklejamy głowę i wypełniamy resztę pawia piórkami, przyklejamy nogi i dziób.

Prasowaną bibułę tniemy na mniejsze kawałki i mniemy ją - to Nutce bardzo się spodobało :) Następnie wypełniamy nią pawie piórka - zielone na dole piórka, granatowe na górze. Dzióbek ma być żółty a brzuszek granatowy.
Na koniec przyklejamy oczka i nasz paw gotowy :)


wtorek, 22 października 2013

Zmienna pogoda - Marsz Radeckiego

W ostatnich dniach pogoda nas bardzo rozpieszcza. Świeci cudowne słońce, więc z Nutką korzystamy z tego czasu, ile możemy. 

W świecie muzyki również chodzimy na spacery. Dziś wybrałyśmy się na spacer, podczas którego pogoda ciągle się zmienia - raz świeci słońce, raz pada deszcz,  innym razem wieje silny wiatr a nawet słychać grzmoty! A całej przygodzie towarzyszy nam Marsz Radeckiego Straussa.


Ta muzyczna zabawa również została zaczerpnięta ze szkolenia, ale na pewno warto się nią podzielić. Ponieważ akompaniament jest marszowy, to 2,5 letnia Nutka uczy się maszerowania z wysoko podciągniętymi kolanami i obciągniętymi paluszkami. Wszystko staramy się robić do rytmu. Przed dzieckiem stwarzamy krainę wyobraźni, w której spacerujemy trzymając się za ręce. Spacer przerywają nam jednak instrumenty perkusyjne, których brzmienie sygnalizuje inne warunki pogodowe. Zadaniem Nutki jest wykonywanie przyporządkowanych im czynności:
  • trójkąty (świeci słońce) - unosimy ręce nad głowę i poruszamy paluszkami;
  • grzechotka (wieje wiatr) - kołyszemy  na boki uniesionymi ramionami, szepcząc "Szszsz... szszsz...szszsz";
  • bębenek (burza grzmi) - tupiemy nogami;
  • tamburyno (pada deszcz) - można użyć kija deszczowego zrobionego samodzielnie :) stoimy i klaszczemy w dłonie.
Dzieci uczą się reagowania na zmiany instrumentów, uczą się rozpoznawania ich brzmienia, uważnego słuchania muzyki, ale też rozwijają swoją wrażliwość muzyczną. 

Zabawa podobna do poprzedniej, ale z wykorzystaniem instrumentarium Orffa, o którym kiedyś pisałam :) Oczywiście do poprzedniej zabawy również można dorzucić instrumenty. Są to zabawy dla małych dzieci, ale myślę, że każdy świetnie będzie się przy nich bawił :)

Oprócz zabawy muzycznej, oddałyśmy się tworzeniu pogody z kolorowego papieru. Podpatrzyłam to na którymś blogu i przepraszam autorkę, że nie pamiętam jak się nazywał.
Powycinałam Nutce koła, prostokąty, chmurkę, kropelki i łuki do tęczy. Nutka przyklejała elementy i tworzyła swoją pogodę :) Oto efekt:

piątek, 18 października 2013

Jesienna pogoda przy muzyce "La tartine de beurre" W. A. Mozarta

Przyszła pora na jesienną zabawę przy muzyce. Jest to wersja dla małych dzieci, bardzo prosta, a dająca wiele radości:) Tytuł utworu to w tłumaczeniu "Chleb z masłem", a sama zabawa jest dokładnie tak prosta jak tytuł :) Przy tym uczy dzieci zwracania uwagi na rejestry (niski i wysoki), a także  akcentowania poprzez głośniejszą dynamikę w niskim rejestrze. Zabawę tę poznałam na szkoleniu z rytmiki, dlatego też nie przypisuję sobie do niej praw autorskich, ale dzielę się ciekawą formą ruchu:)



W utworze Mozarta odnaleźć można zjawiska atmosferyczne takie jak wiatr (część A - kołysanie drzew) czy deszcz (B - kropelki deszczu biegają na paluszkach). Przed zabawą puszczam swojej córce utwór, rozmawiamy o jesiennej pogodzie i tak przechodzimy do kołysania się na wietrze, pamiętając, że dźwięki grane w dolnym rejestrze (nisko) są zawsze akcentowane przytupnięciem.

Razem z Nutką zamieniam się w drzewa i w czasie trwania części A  kołyszemy się na wietrze  - raz w lewo, raz w prawo. Gdy nadchodzi część B - biegamy na paluszkach jak małe kropelki deszczu. 

Proste, prawda? :) Dla takich maluchów, jak moja niespełna 2,5 letnia córka to doskonała zabawa.

Można urozmaicić tę zabawę poprzez wprowadzenie jeszcze jednej postaci - wiatru, który będzie biegał pomiędzy drzewami i tu przyda się tatuś :) Odgłosy wiatru można imitować szuraniem gazetami.

Spróbujcie, ruch przy muzyce poważnej to świetna zabawa! :)

Jeśli wiatr i deszcz - to zachęcam do plastycznej zabawy ze szczoteczką do zębów, rozwodnioną farbą i kartkami :)

Wycinamy szablon parasola, kładziemy go na kartce, a szczoteczkę do zębów moczymy w rozwodnionej niebieskiej farbie. Później pociągamy paluszkami po szczoteczce tak, by najwięcej farby znalazło się przy parasolu. Delikatnie podnosimy szablon i obrazek gotowy :)

czwartek, 17 października 2013

Podwodny świat z muzyką Beethovena

Miało być dziś wykorzystanie instrumentarium C. Orffa, ale ponieważ wyjrzałyśmy z Nutką za okno, a tam taka okropna pogoda, zatęskniłyśmy za plażą, morzem... i tak powstała nasza praca plastyczna, która okraszona była oczywiście dobrą muzyką :) Naszym plastycznym poczynaniom towarzyszył dziś Ludwig van Beethoven ze swoim koncertem na skrzypce.
Czy nie jesteście bardziej zrelaksowani słuchając tego utworu? :) ja tak! Nutka też była spokojna, a ją naprawdę rozpiera energia :)

Część muzyczna za nami, a teraz część plastyczna. Do wykonania podwodnego świata potrzebne nam są:
  • 2  kartki kartonu w różnych kolorach (lepiej, żeby był sztywniejszy);
  • 2 gąbki;
  • klej; 
  • nożyczki; 
  • farby w dwóch kolorach;
  • płyn do mycia naczyń,
  • woda; 
  • tacka (my użyłyśmy blachy do pieczenia);
  • pojemniczki, w których wymieszamy farbę (każda osobno), wodę i płyn.

W pierwszym pojemniku wymieszałyśmy niebieską farbę plakatową z płynem  oraz wodą, a w drugim pomarańczową farbę z resztą składników. Zrobiłyśmy to za pomocą gąbki. Wyszła niezła piana :) Nutka miała radochę :)
Następnie za pomocą gąbek rozkładałyśmy pianę na blasze, pamiętając, że kolory rozmieszczamy na zmianę (niebieski, pomarańczowy, niebieski, pomarańczowy).
Gdy już piana znalazła swoje miejsce na blasze, przykładałyśmy kartki, delikatnie je dociskając, a później powoli je podnosząc. Zostawiłyśmy je do wyschnięcia, powstały piękne bąbelki, kółeczka i śliczny wzorek :)
Gdy już kartki całkowicie wyschły, na odwrocie tej bordowej narysowałam rybki, które następnie wycięłam, a Nutka je przykleiła i ozdobiła oczkami. W ten sposób powstał nasz podwodny świat :)





piątek, 11 października 2013

Instrumentarium Carla Orffa

Dzieciaki kochają grę na instrumentach. Pierwszym instrumentem, z którego człowiek wydobywa dźwięk, jest jego ciało (pierwszy krzyk), następnie dochodzą ręce, nogi, garnki i cała gama mniej lub bardziej wyszukanych dźwięków.

Gra na instrumentach muzycznych sprzyja rozwojowi fizycznemu dziecka, dynamizuje jego rozwój psychiczny, kulturowy, a poprzez wspólne muzykowanie - także społeczny.

Myślę, że z nazwiskiem Orff wiele osób spotkało się już w swoim życiu. Pracując w przedszkolu wiele razy używałyśmy z nauczycielkami pojęcia "instrumentarium Orffa", jednak (jak wynika z moich badań) tylko część nauczycieli wychowania przedszkolnego zna prawidłowe nazwy instrumentów muzycznych używanych na zajęciach z dziećmi.  Zanim jednak skupię się na instrumentarium, krótka notatka biograficzna:

Carl Orff był niemieckim pedagogiem i kompozytorem. "[...] opracował własną metodę wychowania muzycznego dzieci, której głównym elementem jest śpiew i gra na prostych instrumentach perkusyjnych (tzw. instrumentarium Orffa, w skład którego wchodzą: bębenki, tamburyna, kołatki, grzechotki, trójkąty, dzwonki melodyczne). Duży nacisk kładzie się na improwizację i rozwijanie ekspresji, najważniejszym elementem w muzykowaniu jest rytm" (http://pl.wikipedia.org/wiki/Carl_Orff)




Koncepcja pedagogiki muzycznej według C. Orffa opiera się na trzech zasadach:
  • kładzenie nacisku na kształcenie poprzez zabawę,   
  • rozwijanie muzykalności dzieci,  
  • integracja muzyki, słowa i ruchu.
C. Orff odwoływał się do najwcześniejszego sposobu wywoływania przez dzieci dźwięków - czyli do ich ciała. Uważał, że dzieci powinny pstrykać palcami, tupać, klaskać, a następnie wykorzystywać instrumenty muzyczne, takie jak bębenek, tamburyn itp.
Instrumentarium C. Orffa to zbiór instrumentów, które według samego pedagoga, wydawały się optymalne dla rozwoju muzycznego dziecka. Nie jest on twórcą tych instrumentów, ale osobą, która zebrała te najbardziej odpowiadające jego wizji umuzykalniania małego człowieka. I tak w instrumentarium możemy odnaleźć między innymi:
1. kastaniety
2. tamburyn 
3. klawesy


4. pudełko akustyczne
 5. blok akustyczny

6. bębenek
7. marakasy
8. janczary
 9. trójkąt (triangel)

10. guiro
Instrumentów znajduje się znacznie więcej, ale nawet z tych, wymienionych przeze mnie, można stworzyć wspaniałą muzykę z dziećmi. Starszaki mogą grać na dzwonkach chromatycznych. Zabawy z instrumentami przedstawię w następnym wpisie. A tymczasem zachęcam do komentowania moich postów :)

czwartek, 10 października 2013

"Czym jest muzyka? Może po prostu niebem, z nutami zamiast gwiazd?" L. J. Kern


Witajcie,
mam na imię Agnieszka i postanowiłam prowadzić bloga dzieląc się swoją wiedzą i doświadczeniem z zakresu edukacji muzycznej dzieci. Moja 2 - letnia córka, która - tak jak ja - kocha muzykę, zachęca mnie do poszukiwania coraz to nowych muzycznych inspiracji. Stąd też zrodził się pomysł stworzenia miejsca, które stanowiłoby pomoc dla rodziców, ale i pedagogów, w prowadzeniu dzieci przez wspaniały świat muzyki. Dla osób, którym muzyka nie gra w duszy tak wyraźnie jak mi, przygotowałam inne zabawy - językowe, matematyczne, przyrodnicze, plastyczne, eksperymenty itp.- wszystkie, na miarę małego człowieka. Zachęcam do pozostawiania komentarzy, refleksji, a także doświadczeń związanych z edukacją dzieci (nie tylko muzyczną).

PS. Jeśli ktoś byłby zainteresowany współpracą ze mną - zapraszam :) 

Make yourself at home :)