piątek, 28 lutego 2014

Nutkowe poznawanie cyfr

Witajcie, 
dzisiejszy wpis jest wynikiem dość spontanicznej, niezaplanowanej zabawy, w którą bawiłam się rano z Nutką.  Poprzez zabawę poznawałyśmy cyfry -1,2,3.

Do zabawy potrzebne nam piankowe cyfry (puzzle), różnego rodzaju ziarenka, nasionka, klej i szary papier, a także wszystko, co można liczyć, wzrokowo porównywać itp. Uprzedzam, że bardzo się śmieci ;)

Na początku przyłożyłyśmy puzzle do papieru, posmarowałyśmy puste miejsca klejem, a następnie sypałyśmy na nie nasionka. Trzeba było troszkę odczekać, żeby naprawdę się przykleiły.
Następnie pomału podnosiłyśmy puzzle i zostawały już same nasionkowe cyfry.

Gdy już miałyśmy gotowe cyfry, mogłyśmy je dotykać paluszkami i poznawać ich kształt. Nutka szukała też cyfr, które wyglądają tak samo w materiałach, które znalazłyśmy w domu. Na zdjęciu pingwiny ze strony Raany Julek oraz nakrętki

Następnie układałyśmy tyle elementów, ile wskazywała cyfra.
Mam nadzieję, że choć troszkę Was zainspirowałyśmy do zabaw matematycznych.

poniedziałek, 24 lutego 2014

Zabawy lodem

Choć zimy już właściwie nie widać, to u nas jeszcze zabawy lodem. Tym razem było to malowanie lodu i wykopywanie z niego skarbu.

Zamroziłyśmy wodę w pojemniku, a następnie pędzelkiem malowałyśmy lód.
Następnie obserwowałyśmy jak kolory spływają po lodzie

Malowałyśmy też lodową butelkę z lodowych eksperymentów.
Jednak najciekawszą zabawą dla Nutki było poszukiwanie ukrytego w lodzie skarbu. Zanurzałyśmy w wodzie, co nam wpadło w ręce, dosypałyśmy złotego brokatu i zamroziłyśmy skarb. Później szukałyśmy jak najlepszego sposobu wydobycia skarbu :)

Miłej zabawy :)

piątek, 14 lutego 2014

Muzyczna inspiracja Marią Montessori - dzwoneczki

Jakiś czas temu natknęłam się na stronę. Pomyślałam, że to świetny pomysł umuzykalniania Nutki, a przy okazji rozwijania jej kreatywności.

Już rok temu kupiłam Nutce dzwoneczki ręczne, ale jakoś przeleżały przez ten czas w kącie. Od czasu do czasu grałyśmy na nich, ale raczej bezcelowo. Dzięki tej stronie przygotowałam dla Nutki podpisane nazwami literowymi krążki z filcu, a Nutka dobierała je kolorami do dzwonków.
Następnie zagrała całą gamę, by w końcu grać tylko te dźwięki, które wskazują kolorowe krążki. Później zamieniłyśmy filcowe krążki na kółka rysowane kredkami. Zapisałam w ten sposób Nutce kawałek piosenki "Wlazł kotek na płotek". 

Gdy już Nutka zrozumiała o co chodzi, sama zaczęła zapisywać "muzykę" za pomocą kolorowych kółek, a następnie zagrałyśmy ją na dzwoneczkach :)
Warto spróbować pobawić się w ten sposób z dzieckiem. Nawet, jeśli nie macie nie dzwonków ręcznych, wykorzystajcie kolorowe dzwonki chromatyczne (popularne cymbałki, choć to niewłaściwa nazwa). Bawcie się dobrze:)

sobota, 8 lutego 2014

Co się dzieje, gdy woda zamarza?

W tym tygodniu zrobiłam z Nutką eksperyment, by pokazać jej, że woda zamarzając powiększa swą objętość. W tym celu przygotowałyśmy szklaną buteleczkę po soczku z nakrętką (u nas świadomie użyta była nakrętka z innej butelki) oraz woreczek foliowy.

Butelkę napełniamy wodą. Powinna ona zająć całą objętość butelki - w przeciwnym razie eksperyment się nie uda. Zakręcamy ją i wkładamy do woreczka foliowego. Nasza nakrętka nie do końca zakręcała butelkę, ale miało to swój cel:) Tak przygotowaną butelkę władamy do zamrażarki. Jeśli macie balkon, czy miejsce na zewnętrznym parapecie, możecie wystawić butelkę za okno. 

Następnego dnia oglądamy, jak wygląda butelka. I tu uwaga - tylko rodzic/ nauczyciel może ją rozwinąć. Butelka bowiem popękała na szereg drobnych elementów. Woreczek foliowy potrzebny był właśnie po to, aby pękające szkło nie narobiło szkód.
Oprócz wyżej wspomnianego wyniku eksperymentu, niedokładnie zakręcona nakrętka pozwoliła zauważyć, że nakrętka się podniosła, a wyciekająca woda zamarzła, tworząc kształt grubego sopla.
Wyjaśnienie obu wyników jest następujące. Woda zamarzając, zwiększa swą objętość. Jeśli jest więc szczelnie zamknięta w butelce, to przestaje się w niej mieścić -w efekcie czego butelka pęka. Gdy nakrętka jest za słaba, to powiększająca swą objętość woda wysadza ją. U nas udało się osiągnąć dwa efekty w jednym :)

wtorek, 4 lutego 2014

Zmysłowa książeczka

Kilka dni temu stworzyłyśmy z Nutką książeczkę dla trzech zmysłów - słuchu, dotyku i węchu. Jest ona banalnie prosta w robieniu, a daje ciekawe doznania zmysłowe:))

Potrzebne są nam:
  • tektura, 
  • różne drobiazgi typu: guziki, makaron, nakrętki, folia bąbelkowa, nasiona, muszelki, piasek, ryż i co jeszcze chcecie,
  • klej na gorąco,
  • kawałek sznurka lub tasiemki,
  • dziurkacz lub nożyk do zrobienia dziurek w tekturze.
Do stworzenia naszej książeczki posłużyły nam:
  •  falista tektura, 
  • folia bąbelkowa, 
  • folia po ryżu do risotto, który zostawił ciekawą w dotyku fakturę, 
  • nakrętki, 
  • pianka, 
  • guziki, 
  • fasola, 
  • wata, 
  • makaron, 
  • różnego rodzaju nasiona (soczewica, słonecznik, siemię lniane, wiórki kokosowe), 
  • anyżek.
Z tektury wycięłam tej samej wielkości prostokąty. Następnie nakrapiałam klej na gorąco, a Nutka przyklejała wybrane przez siebie przedmioty, ale tak, by na jednej stronie były tego samego rodzaju drobiazgi. Przy okazji dziecko uczy się klasyfikowania. 
Dlaczego dotyczy ona trzech zmysłów? Wiadomo - dotykamy różnych struktur, wąchamy to, co pachnie (anyż), określamy, co nie pachnie,  niektóre materiały pocierane wydają dźwięki. Myślę, że taka książeczka spodoba się szczególnie młodszym dzieciom, ale i Nutce przypadła do gustu, szczególnie, gdy można było ją drapać ;)