poniedziałek, 24 marca 2014

Post bez tytułu, bo nie mam pomysłu:)

W minionym tygodniu poeksperymentowałyśmy z temperą, mąką, klejem i brokatem. Nie wiedziałam, co nam z tego wyjdzie, bo połączenie tych substancji było przypadkowe, ale efekt bardzo mi się spodobał i myślę, że to, co wyszło doskonale nadaje się do zrobienia tą techniką układu słonecznego.

Po kolei. Do tempery, dodałyśmy trochę mąki, kleju i brokatu, wszystko wymieszałyśmy a następnie Nutka nakładała tę maź na kartkę papieru. Im więcej brudzenia, tym lepsza zabawa:) W pewnym momencie Nutka dołożyła inne kolory tempery i w ten sposób mamy kolorowy wzór.

Po wyschnięciu kartka wyglądała tak:
 
 
Uwaga: powstała faktura łatwo się łamie, ale pięknie wygląda dzięki dziurkom i różnym wypukłościom.

 Aby tą techniką zrobić planety, wystarczy wyciąć koła i nanieść na nie maź w odpowiednio dobranych kolorach, a potem przykleić na czarny karton. Myślę, że będzie to pięknie wyglądało, a przy okazji dzieci doznają ciekawej faktury pod paluszkami.

Dobrej zabawy:)

środa, 19 marca 2014

Grający potworek

Chciałam przedstawić Wam nowego przyjaciela Nutki - potworka.
Do jego powstania potrzebna jest wydmuszka, małe dzwoneczki, bibuła prasowana, kawałek włóczki/sznurka, oczka, klej. Do jajka wrzucamy dzwoneczki, smarujemy skorupkę klejem i przyklejamy bibułę. Naklejamy nos i włoski, a po wyschnięciu rysujemy nos i usta.

Miłego tworzenia.

poniedziałek, 17 marca 2014

Smaczki

Witamy po dłuższej przerwie. Obecnie Nutka choruje, ja też trochę pociągam nosem, więc spędzamy dużo czasu w domu, ale nie mamy za bardzo siły i ochoty wymyślać zabaw - no dobra, ja nie mam weny twórczej i szybko się denerwuje. 

Nutka jest niejadkiem, naprawdę nic nie chce jeść i póki była na piersi nie miałam jakichś większych obaw o jej zdrowie, ale teraz - gdy ją odstawiłam - troszkę się martwię. Jakiś czas temu postanowiłam wprowadzić zabawę, która pozwoli oswoić się jej z różnymi smakami. Miałam nadzieję, że zachęci ją to do próbowania produktów, nie udało się ;) ale zabawa bardzo jej się podobała. Zabawa jest prosta - nic szczególnego. Przygotowałam 3 miseczki z wodą, jedną posoliłyśmy, drugą posłodziłyśmy, a trzecia pozostała "bez smaku". Nutka próbowała każdej wody, nazywałyśmy każdą z nich i o dziwo, najlepsza - wg Nutki - była woda słona ;) chciała wypić całą miskę - na co oczywiście nie pozwoliłam. 


Kolejnym punktem zabawy było zasłonięcie oczu, próbowanie każdej z wód i określanie, jak smakuje. Potem przygotowałam cytrynę, cukier,sól i dawałam Nutce. Oczywiście znów sól była najsmaczniejsza;) Gdy już miałyśmy za sobą smaki kontrastowe, zasłoniłam Nutce oczy i dawałam np. paprykę, żurawinę, kiełki, marchew, jabłko, banana. Niestety - oprócz banana i jabłka - Nutka wszystko wypluwała, więc nie bardzo poznała ich smak.
Może ktoś z Was ma niejadka i wie, jak dotrzeć do malucha? Talerz z twarzą, którą można dekorować jedzeniem u nas absolutnie nie działa, robiłam też ciasta z buraków, cukinii, ale jeden gryz i koniec. Nie ma sposobu..
Pozdrawiamy